wtorek, 5 lutego 2013

Rozdział 5. Jezioro...

Chcę już koniec tego dnia...
Schodziłyśmy zjazdem w dół. Żadna z nas się nie odzywała. Widocznie każda z nas była tak zdenerwowana, a za razem rozczarowana, że nie była w stanie odezwać się słowem.
-Dlaczego?! Dlaczego ta głupia flądra się odezwała?! Było tak super...Było! Właśnie, cholera jasna BYŁO!-mówiłam do przyjaciółek, a one tylko przytaknęły. Owszem czułam, że jednak coś się jeszcze stanie, ale to już nie grało tak ważnej roli, bo jesteśmy na wybrzeżach Katowic, a za nic w świecie nie wiemy jak wrócić do domu! Nie ma to jak mieszkać tyle lat w mieście i nie znać drogi powrotnej z każdego miejsca.
-Świetnie!-rzuciła Angelika. Zaczęłam panikować. Jesteśmy tutaj, same, jest późny wieczór, nie wiemy jak wrócić do domu, a co najlepsze ostatnio mama informowała mnie o tym, że po tym mieście szlaja się zbyt dużo podejrzanych typków nocą, abym spotykała się z przyjaciółmi. Dobije mnie fakt taki, że mogą teraz przyjść tu z nie wiadomo jakiego powodu te wielkie sławne gwiazdeczki (mowa o Demi i Miley) i wyśmieją nas. Po prostu cudownie. Dziewczyny czatowały czy jadą jakieś auta, a ja miałam szukać numeru telefonu taksówki. Zamiast wykonywać swoją pracę patrzyłam na uliczkę, z której wywędrowałyśmy. Zobaczyłam jakieś postacie. Przelękłam się,gdyż po głowie przebiegło setki czarnych myśli. Tak właśnie, zaraz może wyjść zza krzaków jakiś pedofil, zgwałci nas i zostawi pod domem Big Time Rush! Potem zobaczą nas te lafiryndy i co?! I będą spluwać nam w twarz, z pogardliwym uśmiechem. Moje niedoczekanie!
Postacie zbliżały się gwałtownie szybko.
-Dziewczyny..Wiejemy!-syknęłam i każda zerwała się do ucieczki. Biegłyśmy ile sił w nogach, ale niestety nie każda mogła to zrobić. Żyła miała wysokie obcasy, co utrudniało jej bieg.
-Zdejmij te buty i biegnij!-krzyknęłam, dalej biegnąc przed siebie. Wreszcie jeden dorwał się do Angeliki. Ona zaczęła piszczeć, ale jak szybko usłyszałam piskliwy głos, tak szybko nie słyszałam już w ogóle odgłosów dobiegających z jej strony. Zatrzymałam się i obejrzałam za siebie. Nic jednak nie zobaczyłam.
-ANDŻELA NIE!!!!!-krzyknęłam, a do oczu napłynęły mi łzy. Właśnie teraz poczułam się jak w jakimś horrorze! Gwałciciele zebrali się w grupę i napadli na nastolatki, które wracały od sławnych gwiazd, ale nie wiedziały jak dotrzeć do domu.
Chciałam wrócić w to miejsce, gdzie ostatni raz widziałam moją kochaną przyjaciółkę, lecz Anita mnie powstrzymywała.
-Klaudia! Uspokój się! Nic się jej nie stało.- mówiła blondynka, trzymając mnie za ramiona.
-Przecież jej nie ma! Nie słychać jej! NIC!- powiedziałam płacząc. Nie mogąc tego znieść, wreszcie wyrwałam się z jej uścisku i pobiegłam tam. Stanęłam w miejscu, gdzie ostatni raz widziałam przyjaciółkę i zaczęłam płakać. Nagle ktoś dotknął mojego ramienia..Ten ktoś spowodował, że moje ciało pod jego ciepłem topniało jak masło...Obejrzałam się za siebie, ale nikogo nie zobaczyłam, a gdy wróciłam wzrokiem na miejsce zobaczyłam Kowalską (Angelikę) . Siedziała w taki sam sposób jak ja i śmiała się ze mnie.
-Co ty durniu tu robisz?!-wrzasnęłam zdezorientowana.
-Siedzę.- rzuciła, ledwo oddychając przez śmiech. Rozejrzałam się dookoła i za sobą zobaczyłam moje przyjaciółki, które również śmiały się ze mnie.
-Fajnie wiedzieć, że sobie ze mnie żarty robicie. - warknęłam wstając. Chciałam już iść dalej, ale ktoś zakrył mi oczy. I znów gorący dotyk wprowadzał mnie w obłęd. Delikatne dłonie, a za razem takie gorące. Owszem, jeśli byłby to jeden z Big Time Rush, to już dawno bym się na niego rzuciła.
-Dobra! Koniec cyrków!Przestańcie sobie ze mnie jaja robić, okej?!-warknęłam. Wyrwałam się spod osłony i zobaczyłam...
-MASLOW?!-krzyknęłam widząc chłopaka. Znów ten jego zniewalający uśmiech. Pod osłoną nocy nawet jego zęby są tak śnieżnobiałe, że nie mogłam się napatrzeć.
(znów piszę po polsku, ale oni rozmawiają po angielskuu xD )
-James..James Maslow. Miło mi.- zaśmiał się chłopak i zaczął się śmiać.
-Weźcie się leczcie, psychole! Ugh! - tupnęłam nogą i odeszłam jak najdalej od nich. Zostawiłam rozbawione towarzystwo (łącznie z chłopakami z BTR) za sobą i skręciłam nad staw, który znajdował się nieopodal zajścia. Usiadłam nad nim i patrzyłam na taflę jeziora. Księżyc był w pełni i jego kształt idealnie odbijał się w wodzie. Wiatr lekko od czasu do czasu powiewał i słychać było huczenie sowy. Szkoda, że nie mam takiego miejsca obok swojego domu.
Wzięłam do ręki parę kamyczków i zaczęłam nimi rzucać do rzeki. Nagle poczułam, że ktoś mnie unosi i razem z ową osobą wpadam do stawu.
-MATKO! JA... NIE ... UMIEM... PŁYWAĆ!!!- mówiłam topiąc się. Człowiek, który spowoduje jakiekolwiek uszczerbki na zdrowiu będzie mieć przechlapane!
-CO!? OSZ KURDE!- usłyszałam głos Jamesa i złapał mnie w pasie. Trzymał tak blisko siebie, że czułam się jak jedyna dziewczyna na tym świecie.
-Dzięki wiesz! Jak ja teraz wrócę do domu!?-warknęłam zła.
-Ej! Bo cię jeszcze puszczę i zostawię tutaj samą.- zagroził z uśmiechem na twarzy.
-A pf! Łaski mi nie robisz.- powiedziałam, a ten w momencie mnie puścił. Zanurkowałam, a ten spanikował i zrobił to co ja. Wyłoniłam się spod tafli i popatrzyłam na niego trzymając się grubej gałęzi,która płynęła po jeziorze.
-Na prawdę, wolisz drzewo niż mnie!?-zaśmiał się, a ja nie odezwałam się słowem.
-Wisisz mi nowe ciuchy! Kupiłam je specjalnie na wasz koncert! Moja mama mnie zabije no! - spanikowałam. Wiem, że moja rodzicielka nienawidzi , gdy wracam poplamiona do domu. Co powie, jak wrócę mokra i brudna do domu!?
Maslow podpłynął do mnie i odrzucił na bok gałąź. Znów złapał mnie w talli i przybliżył do siebie. Trzymał mnie tak przez parę chwil. Ta chwila mogłaby trwać wiecznie. Czuję się jak księżniczka! Nawet po spotkaniu z wodą James pachnie tak..Aw!
-OŁ! To my może nie przeszkadzamy!?-zawołał Logan, który stał na brzegu i się przyglądał. Dostał porządnie w brzuch od Anity. Usłyszałam jak mówi "Po co się odzywałeś!?", a ja w śmiech.
-Może mnie pan odholować do brzegu?-zaśmiałam się patrząc w jego piękne oczy.
-Oczywiście, madame mesie.- rzekł , a ja wskoczyłam mu na plecy i razem popłynęliśmy do brzegu. Usłyszałam, jak centralnie słychać było plusk obok nas. Kolejni ludzie w jeziorze?
Usiedliśmy na brzegu i zobaczyłam całą gromadę , która wygłupia się w wodzie. Westchnęłam, bo żal mi było tego, że nie potrafię pływać.
-Chodź.- rzucił James wstając z miejsca.
-Gdzie?-zapytałam patrząc na niego. Ten nie odpowiedział, tylko podał mi rękę. Wstałam i zaczęłam iść przy jego boku...
-To wszystko jest zbyt piękne...- rzekłam wreszcie. Nie wiedząc czemu, Maslow nadal trzymał moją rękę. Klaudia ochłoń!  Tylko spokojnie, bo jak wybuchniesz mu piskiem to..
-Ej... Odpowiedz mi teraz na takie pytanie; Dlaczego my wam się tak podobamy!? Przecież my jesteśmy zwykłymi chłopakami, a to, że zna nas kilka tysięcy..
-Kilka milionów - poprawiłam go.
-Kilka milionów fanek to wy nas za to tak kochacie?-zapytał zdziwiony.
-Mogę najpierw coś zrobić?-rzekłam, ledwo trzymając się bez pisku.
-No śmiało. - rzucił. Odeszłam od niego kawałek i zaczęłam piszczeć.
Odgarniając grzywkę na bok, wróciłam do chłopaka. Ten patrzył na mnie ze zdziwieniem.
-Tak, tak..Wiem..- wyprzedziłam jego wypowiedź. Uśmiechnął się lekko do mnie i wyczekiwał odpowiedzi na dane pytanie.
-No więc...Kochamy was, bo jesteście niesamowici!! Każdy z was jest piękny, ale na swój sposób! Na przykład jak gracie w serialu, to aż chce się was oglądać. Macie ogromny talent! Kochamy was po prostu! - rzuciłam patrząc na niego niekiedy. Miał on coraz większy uśmiech na twarzy.
-A teraz powiedz mi; czemu piszczałaś?-zaśmiał się, a ja stanęłam jak wryta i posłałam mu spojrzenie , pt."Naprawdę?" .
-Boże! Złapałeś mnie za rękę! W wodzie mnie przytulałeś, przy worldwide dałeś mi buziaka! CZEGO CHCIEĆ WIĘCEJ!? ŻYĆ NIE UMIERAĆ!- zawołałam wreszcie. Tak! Wygadałam się swojemu obiektowi westchnień.
-Mogę coś jeszcze..- rzekł odrzucając głową swoją grzywkę.
-Co?-zapytałam, a ten zbliżył swoją twarz do mojej i ...
-NIE!- wrzasnęłam odsuwając się kawałek od niego. - Nie obraź się, ale nie chcę być wykorzystana.
-Nie chciałem, żebyś tak to odebrała. Chciałem spełnić twoje marzenie..- usprawiedliwiał się.
-Wybacz, James, ale moje marzenie nie wygląda tak...Owszem wygląda bardzo podobnie, ale...Ty mnie poznałeś dziś i dziś się ze mną pożegnasz.. Będziesz o mnie pamiętać dzień, może dwa, a potem co? Dojdą następne fanki, którym też powiesz, że są śliczne, że mają piękne oczy, I CO JESZCZE!? Owszem, jesteś chłopakiem, którego każda nastolatka by chciała, ale wybacz. Jestem twoją ogromną fanką... Jakbym chciała się komuś wygadać z tego , albo pochwalić, to nikt mi nie uwierzy! A jak ciebie zapytają; Znasz Klaudię Piwkowską? Miałeś z nią do czynienia? a ty odpowiesz nie? Wtedy...Nie chcę nawet o tym myśleć. Gdybym była głupią fanką, to na pewno bym się z tobą pocałowała.- rzekłam,patrząc z wyrzutem sumienia na niego. Nie wiem, co we mnie wstąpiło, że tak postąpiłam.
-Zrozum! Nie traktuję cię jak każdą fankę! Już rano się zastanawiałem kim jesteś, bo ......- i tu się zawiesił.
-Bo?-ponagliłam go.
-Bo mi wpadłaś w oko! Jak myślisz, czemu przybiegliśmy za wami?! Czemu rzuciłem Miley Cyrus?! CO!?- wypytywał. Właśnie wtedy poczułam, jak robi mi się słabo..


Oczami Anity...
W tym samym czasie... PO WRZUCENIU DO WODY!
Rozejrzałam się dookoła i spostrzegłam, że Logan obejmuje mnie w pasie. Blask księżyca, on , ja , ten staw...Ah! Moje marzenia się spełniają! Nigdy nie czułam się tak wyjątkowo jak teraz! Jego dotyk sprawiał, że na prawdę czułam się jak princess .
-Wiesz co?-wyszeptał mi do ucha.
-Hm?- patrzyłam na taflę wody.
-Ładna jesteś , wiesz?- o nie.. Zaraz będę piszczeć.
-AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!-za późno..
-Haha, uspokój się.- zawołał chłopak i cmoknął moje policzka .Chyba zaraz zemdleję.. Tak właśnie! Zrobiło mi się całkowicie ciemno!
____________________________
Hahahahaha :D
No i jest taki długi rozdział... Jak Wam się kochani podoba? :> Hahahhahahah nie no mam przez niego głupawkę!
Dedyykuję go tejże ANITCE, która jest moją BFF! <3 i występuje w tym opowiadaniu! <3 Kocham Cię! :***
Rozdział NA PEWNO jutro! ;3 Pokochałam tego bloga, ach!:3 Wena mnie rozpiera ;3
Ej..Pliska! Dajcie więcej komciów noo ;C Prooooszę kochani! :***
Dobranoc; **

Rozdział 4. Spotkanie z boysbandem

To co zrobili przy worldwide, było piękne...Za piękne...
Czatowałyśmy w krzakach dobre 4 godziny!
-Siusiu mi się chce!!!- szepnęła piskliwym głosem Żyłka. Popatrzyłyśmy niedowierzająco na nią i lekko się zaśmiałyśmy. Zobaczyłyśmy, że fanki zaczynają wychodzić mówiąc, że to tak szybko zleciało! Chłopcy zapewne już niebawem wyjdą i ZOBACZYMY ICH PO RAZ KOLEJNY!*.*
Nie myliłam się! Minęło 15 minut i tak właśnie...Zobaczyłam najwspanialsze 4 cuda świata! Stoją i mówią po angielsku, a ja nic nie rozumiem! Dlatego właśnie Andzia przyjaźni się ze mną.
-Mówią, że fanki są wspaniałe! A te , które były przy worldwide najlepsze!- szeptała przyjaciółka. Posłałam radosne spojrzenie Anicie. Tak, tak ! Była mowa o nas.-Mówią jeszcze, że chcieliby jeszcze was raz spotkać.- i w tym momencie z krzaków wypchnęły nas nasze "kochane" przyjaciółeczki.
-Omg! Ale ja nie umiem mówić po angielsku!- szeptałam do Anity, a ona powiedziała, że też nie umie. Jesteśmy skończone!
-Am.. Hey?-machnęłyśmy rękami lekko speszone. Spojrzałam na Jamesa, który
widząc nas uśmiechnął się od ucha do ucha (patrz gif wyżej) . Złapałam przyjaciółkę w ramieniu i zacisnęłam ją tak, że Anita syknęła z bólu.
-Okej..Autografy, płyta, czy zdjęcia?-zapytał Logan wyjmując owe rzeczy z kieszeni. Serio?! Serio tylko tyle!? NIE!
-Powiedz, że chcesz zdjęcie!- usłyszałam głośny szept Angeliki , która rzuciła mi aparat. Nie wiedząc jak to powiedzieć uniosłam aparat do góry i uśmiechnęłam się głupio. Carlos i Kendall podeszli w stronę , z której najpierw my wyleciałyśmy, a potem aparat. Spostrzegli nasze kochane przyjaciółki, a one wyszły z ukrycia.
(teraz wypowiedzi będą tłumaczone na polski xd Hahaha ) 
-No więc wy też fanki?-zapytał Carlos patrząc na Magdę Żyłe.
-TAAAAAAK!-westchnęła prawie piszcząc przyjaciółka. James podszedł do mnie i uśmiechnął się.
-Więc...Jak masz na imię?-zapytał i odebrał ode mnie aparat stojąc obok.
-Klaudia.- rzekłam uśmiechając się , a on w tym momencie zrobił zdjęcie.
-Miło mi cię poznać. To ty rano szłaś po parku?-zadał kolejne pytanie oddając mi moją własność. Przytaknęłam , a ten znów się uśmiechał. Okej...Lekko mnie to denerwuje! Szczerzy się jak głupi do seria. Zaraz zaraz! Ja rozumiem co on mówi! o.O 
Miałam ochotę zacząć piszczeć i skakać. Po prostu nie wierzę, że sny się tak łatwo spełniają... Nie wierzę i już..
-Czemu się tak na mnie patrzysz?-zapytałam wreszcie się lekko uspokajając. 
-Masz ładne oczy. - przyznał. Ja straciłam grunt pod nogami i chyba każdy usłyszał to co mówił do mnie Maslow.
Okej..Klaudia uspokój się! On może to mówić do każdej fanki, a ty się tym ekscytujesz jak jakaś nienormalna fanka.
-Tsa, yhmy. Jasne..Uważaj, bo ci uwierzę.- rzuciłam bawiąc się moim warkoczem. 
-Nie no na prawdę. Inne fanki by się zabiły o taki komplement z moich ust.- powiedział odrzucając grzywkę do tyłu.
-Och, wybacz.Nie jestem jak każda i nie nazywam się wszystkie.- ojć.Chyba przegięłam. Nie dość, że to on robi mi łaskę, że ze mną rozmawia, to ja jeszcze taki cyrk urządzam! Klaudia ogarnij się. Dziewczyny usłyszały moje słowa i każda podeszła do mnie i od każdej dostałam. 
-AŁA! Za co to?!-wydarłam się po polsku. Te posłały mi zabójcze spojrzenie. Aha, już wiem. Nie powinnam się tak odzywać. Otóż nasz grupka fanek się rozdzieliła; Ja stałam z Jamesem- niekiedy przychodziła do nas Magda K., ale odchodziła( widocznie upodobania jej się zmieniły) . Za to Żyła stała z Kendallem i widać było, że świetnie się dogadują. Przy Loganie stała Anita, a widać było gołym okiem, że Logan do niej zarywa..CHWILA, CHWILA! ŻE CO!? LOGAN HENDERSON ZARYWA DO MOJEJ PRZYJACIÓŁKI! AAAAAAAAA!(patrz reakcje gif wyżej!!!) a przy Carlosie stała Angelika, która również znalazła z nim świetne porozumienie. Widocznie ona też się przerzuciła na Carlito. Jak woli ;).
-Ej! Wiecie co? Może chodźmy do naszego wynajętego domku, bo nie będziemy tutaj tak stać.- rzekł Logan. Nie, to już nie może być możliwe! NIE! Niech mnie ktoś uszczypnie, bo nie wierzę! 
-Okej..-powiedziałam wolno, opanowanym głosem...A w duchu piszczałam jak mała dziewczynka. Każda z nas się zgodziła i wsiedliśmy do limuzyny,która ciągle czekała na chłopaków. Wsiadałam przedostatnia,a za mną był James. Zobaczyłam, że na deskorolce jedzie Marcel.
-Wow! Klaudia.?!-zatrzymał się widząc mnie i JAMESA!*.* 
-Tja!-prawie piszczałam. Maj widocznie nie był zadowolony z tego co widzi.
-Co ty robisz?-zapytał patrząc na Jamesa, a Maslow na niego. Zabijali się wzrokiem. Coś jest nie tak.
-Wsiadam do limuzyny BIG TIME RUSH!!!I jadę do nich. Coś nie tak?!-posłałam mu ciepłe spojrzenie, a ten zrobił bardzo dziwną minę i rzucił ;"Baw się dobrze" a następnie odjechał. Odwróciłam się do Jamesa, a ten tylko się uśmiechnął i weszłam do auta. 
Całą drogę kamerowałam, wygłupiając się z nimi. Oh, jak dziewczyny z blogów to zobaczą to.. AAAAAAAAAA! Okej..Marzenie się spełniło. Odreagujesz jutro. SPOKOJNIE!
-Ej.Ile macie lat?-zapytał Kendall.
-Kobiet o wiek się nie pyta.- zaśmiałyśmy się wszystkie razem. - 17. A wy nam odpowiadać na to nie musicie, bo my wiemy. Tak właśnie! Jesteśmy RUSHERKAMI!-zawiadomiłam, a reszta przytaknęła.
Wreszcie dojechaliśmy do wielkiej willi.
-To ma być domek?!-zapytała Anita patrząc przez szybę samochodową. Podświetlany wjazd, widok na całe miasto, basen, piękny ogród, ogromny dom. WOOOW!
-No, przecież w chatce z drewna nie będziemy mieszkać, prawda?-rzekł Carlos i wysiadł z auta.Pomógł wysiąść Angelice, a potem wysiadł Kendall pomagając wysiąść oby dwóm Magdom. Na końcu wysiadł James pomagając mi wysiąść. Podał rękę,jak prawdziwy dżentelmen. Usłyszałam damskie, angielskie głosy. 
-Oh kochanie ...Wróciłeś, z tym czymś?!-tak właśnie..To była Miley Cyrus. Zrobię jej zdjęcie, ale nie teraz.
-Nie tym czymś , tylko fajną fanką.- poprawił ją karcącym głosem, a następnie pocałował. Zaprowadzili nas nad taras, a następnie obsługa przyniosła nam posiłki.
-My zaraz wracamy. Idziemy się odświeżyć.- rzekli i zniknęli, zostawiając nas sam na sam z Demi i Miley. Boję się ich. Patrzyły na nas jakby miały nas zabić. Ja nie wzięłam do ust nawet kawałka , bo bałam się ich reakcji.A gdzie się podziała tamta Klaudia, która ma gdzieś wszystko to co ktoś o niej mówi?! Właśnie się ona pojawia.
-Czego się tak lampicie?!-warknęłam, a te tylko zdziwione moimi słowami popatrzyły jeszcze dziwniej na mnie.
-Odwal się od Jamesa złotko. On jest MÓJ i tylko MÓJ!-rzuciła Cyrus. Przez myśl mi nie przeszło, żeby go odbijać, bo przecież nie mam szans z TYM CZYMŚ na dwóch nogach.
-Bo co mi zrobisz?! Będę robić to co mi się podoba, a ty nie będziesz mną rządzić.- odpowiedziałam. Przyjaciółki patrzyły się na mnie jak na jakąś wariatkę. Tak właśnie! Staję w obronie swojego! To, że jest sławna to nie oznacza, że jest lepsza ode mnie.
-Klaudia!  Co ty robisz?!-usłyszałam polskie słowa z ust Anity.
-Bronię swojego.- rzuciłam w odpowiedzi.
-Tobie też radzę się trzymać z dala od Logana. Przecież on nie lubi takich jak ty.- skwitowała Lovato. Tego już za wiele.
-DACIE SOBIE SPOKÓJ!? Jesteście walniętymi, zadufanymi w sobie divami! Nie chcę nawet na was patrzeć, wiecie!? Jesteście najgorszymi lafiryndami świata. Pokój!-rzuciłam widelcem o stół i zaczęłam odchodzić od stołu, a za mną reszta. Minęłyśmy chłopaków , którzy byli zdezorientowani i pobiegli zapytać tamtych gwiazdeczek co się dzieje.
-To najgorszy dzień mojego życia, pomimo, że poznałam chłopaków, których kocham !!!- rzuciłam przy wyjściu, a mój głos rozniósł się echem po domu, w każdy zakamarek. Usłyszałam, że się kłócą, ale mnie to nie interesuję, po prostu stąd wychodzę. Chcę już koniec tego dnia....
_____________________________
IHA! :D Może jeszcze dziś pojawić się 5 rozdział :D Nie wiem :D Roznosi mnie wena. ;P
Wiem, że taktyka pisania na tym blogu jest beznadziejna, ale za bardzo się wczuwam. Niebawem będę pisać lepiej, więc będzie się milej czytało!
Tak w ogóle to jak wam się podoba rozdział? Myślę, że jako tako mi wyszedł :) Nie chciałam zrobić takiej sensacji, że oni wychodzą a my się na nich rzucamy i piszczymy jak głupie, bo to wtedy byłoby nienormalne ;D Więc jest jak jest! Jak myślicie co się stanie teraz? ;> huehuehue ;D Czekam na wasze propozycje w komach! :)
Założyłam new bloga, na którego będę dodawać zdj. keeki i gify BTR i nie tylko
Czekam na Wasze komy! :3
LOVE YA!: *

niedziela, 3 lutego 2013

Rozdział 3. Worldwide...

I chłopcy wyłonili się zza sztucznej mgły krzycząc; TROW IN UP! WOO HOO! Każda fanka znała tekst tej piosenki na pamięć i śpiewała każde słowo razem z nimi.
Ja, Anita, Angelika, Magda i Magda piszczałyśmy jak oszalałe! Marzenia się spełniają i to jest cudowne! Nikt nie spodziewał się tego, że popularny boys band Big Time Rush przyleci kiedykolwiek do Polski! Nie potrafiłyśmy pojąć tego faktu, że stoją oni właśnie w Katowicach i śpiewają swoje największe hity! Każda Rusherka o tym marzyła! Nie mogłyśmy się powstrzymać! Moje nerwy puściły i zaczęłam płakać ze szczęścia! To wszystko było jak bajka! Ta scena, ta muzyka, ci chłopcy...Życie jest do bani- tak twierdzą niektórzy! Są to przede wszystkim osoby, które nie dążą do swoich marzeń!A tacy jak ja, którzy zrobili wszystko, żeby ich cel się ziścił teraz powiedzą; Życie jest piękne! Raz się żyje!
-HELLO POLISH RUSHER!-krzyknął Carlos zdejmując czapkę i kłaniając się nam. Bębenki prawie pękały od naszych pisków, ale współczuję dziewczyną, które stoją przy wejściu, bo nie mogą zobaczyć ich z takiego bliska!
-You pretty baby!- i koncert się rozkręcał. Szał dziewczyn był tak wysoki, że słyszałam niekiedy, jak piski się uciszały, bo niektóre mdlały. Zaraz ja dołączę do nich.."Klaudia! Bądź silna! Nie chcemy sensacji!"- mówiłam sobie w głowie stojąc twardo na nogach. Moje ciało całe się trzęsło z radości! Nie mogąc dłużej już wytrzymać całej presji, zsunęłam się na podłogę.Zaraz Angelika i Anita uniosły mnie do góry i mocno trzymały za ręce nie pozwalając mi upaść.
Dochodziła końcówka piosenki i chłopcy stanęli obok trampoliny , która umieszczona była na scenie.
-Kochamy Was!- usłyszałam głos Logana, który..MÓWIŁ PO POLSKU! TAK WŁAŚNIE! PO POLSKU! Nie, teraz to na prawdę zemdleję! To jest jakiś żart, w który chcą nas wkręcić! To nie jest prawdziwa, szara rzeczywistość! Jest zbyt pięknie, żeby było prawdziwie!Następną piosenkę, którą zaczęli śpiewać na koncercie było ELEVATE . Każda Rusher skakała w rytm piosenki!
-ELEVATE!- wykrzykiwały każde dziewczyny. Było tak świetnie, że każda piszczała z zadowolenia. Chłopcy widać, że uśmiechali się co jakiś czas spoglądając na fanki. Każda z nas miała wielki uśmiech na twarzy. Nie mogłyśmy się opanować, a co najlepsze muzyka ucichła...I na scenę wynieśli 4 krzesła.. To ta chwila, to ten moment! To właśnie zaraz w tłumie fanek wylosują 4 i to one zasiądą przy ich bokach. Chłopcy zaczęli od losowania dziewczyny dla Kendalla. Wyszła do niego pewna wysoka, brązowowłosa dziewczyna, która była w wysokich obcasach. "Czytała wywiad, gdzie mówił, że lubi dziewczyny, które mają wysokie obcasy"- pomyślałam i wyczekiwałam następnego wyboru kolejnego chłopaka. Teraz losował Logan.. Byłam tak podekscytowana "Wybierz mnie! Proszę! Wybierz mnie!"- krzyczałam w duchu. To jedna chwila, która może zaważyć na moim życiu. Odpaliłam kamerę,którą miałam przy sobie i kamerowałam tą chwilę. Logan wskazał palcem na....ANITĘ!!!!!!!!!!
-O MÓJ BOŻE! NIE WIERZĘ!- krzyczała przyjaciółka idąc w stronę wejścia. Kamerowałam jej kroki, aż doszła do Hendersona. Widać było, że jest taka radosna, pełna życia i dziewczyna na prawdę się cieszyła tym, że on ją wywołał na scenę. Teraz wybierał Carlos. Również prosiłam Boga, aby ten utwór śpiewał jeden z nich wyłącznie dla mnie! Ile bym dała, żeby znaleźć się na miejscu Anity! On zaś wybrał jakąś fankę, która była praktycznie na samym końcu sali. Użył reflektorów, aby ją wywołać, bo palcem nie byłby w stanie.
-To już jest koniec! - westchnęłam załamującym się głosem. Do oczu napłynęły mi łzy..Ta piosenka na prawdę była dla mnie ważna! Już zwątpiłam we wszystko! Po prostu to już jest koniec..
-KLAUDIA! KURWA! ON CIĘ WOŁA!-pisnęła mi do ucha Angelika. Wzdrygnęłam, ocierając łzy.. Popatrzyłam na scenę..Widziałam zmartwioną minę Jamesa, ale widząc mnie od razu uśmiechnął się i pokazał, abym do niego przyszła.
-AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!-pisnęłam tak głośno, jak tylko pozwalały mi struny głosowe! Wbiegłam radośnie na scenę i pierwsze co to przytuliłam Anitę. Skakałyśmy po scenie i piszczałyśmy. Stanęłam obok Jamesa i czułam, jak łzy spływają po moim policzku. Maslow widząc je zaraz starł je opuszkami palców.
-Do not cry!- zawołał uśmiechnięty, a ja głupia zaczęłam się śmiać i otarłam oczy. Usiadłam na miejscu obok Jamesa, a ten zarzucił na moje ramię rękę. Podskoczyłam aż z wrażenia chowając usta pod ręką. Miałam ochotę piszczeć ile wlezie, ale przecież by przez moje piski ogłuchli! Obok siedział Logan wraz z Anitą, która była w takim samym stanie co ja! Logan trzymał ją za rękę, a ta miała łzy w oczach. No po prostu jesteśmy największymi farciarzami w Polsce! 
Muzyka zaczęła lecieć, a James zaczął śpiewać.. Ciągle się na mnie patrzył, a ja skrępowana patrzyłam na niego, ale bojąc się spojrzenia kogoś tak sławnego uciekałam wzrokiem na publiczność.
-WORLDWIDE!-śpiewałam tekst piosenki wraz z chłopakami ruszając się w rytmie piosenki...Wszystko jest jak w bajce! I nadszedł moment w piosence, w której James wyciągał, a reszta śpiewała. Przytulił mnie jeszcze bardziej, a ja się ciepło uśmiechnęłam do niego.
-Worldwide..Worldwide..Worldwide..- i słowa Logana kończą piosenkę.. I każda z nas dostaje buziaka. Wszystko kamerowane było przez Angelikę, więc mam trwale zapisane, że James Maslow dał mi buziaka. Podskoczyłam z krzesła i pisnęłam uradowana. Popatrzyłam na Anitę, które prawie spadła z krzesła, ale Logan ją złapał w ostatniej chwili.
-Awesome!-zawołałam piskliwym głosem schodząc z krzesła i skacząc w miejscu zastawiając usta rękami z wrażenia. Reszta zespołu również wstała, a ja nie czekając dłużej przytuliłam najmocniej jak się dało Maslow'a. Logan na chwile uciekł za kulisy i wrócił z bukietami róż.
-AAAAAAAAAAAAA!- usłyszałam krzyk Anity , która była tak szczęśliwa, że nie mogła ustać w miejscu i skakała w miejscu.
-I'm not weirdo. (Nie jestem dziwakiem) -zaśmiał się James, gdy go obejmowałam. Puściłam go już, a teraz poczułam się jak oni.Tyle fanek przed oczami to u nich normalne, a u mnie to wielki szok! Nie wiedziałam, że polskich Rusherek jest tak dużo! Było nas dobre 10.000 ! Może przegięłam, bo tyle osób by się nie zmieściło, a może jednak?
-Dziękujemy!-krzyknęłyśmy schodząc ze sceny, a Logan szybko przetłumaczył to na j.angielski.
Wróciłyśmy do przyjaciółek i piszczałyśmy z zachwytu! Od razu nagranie pokazała nam Angelika i moment, w którym dali nam buziaka był niesamowity.
-Nigdy nie umyję mojego prawego policzka! NIGDY!- krzyczałam tak, aby mogły mnie zrozumieć. Zaśmiałyśmy się i koncert nadal trwał. Emocje opadły, bo najważniejszą piosenką było Worldwide! Teraz zaśpiewali "Big Night".
-ONE, TWO,THREE !-liczyliśmy z Loganem! Ta piosenka jest świetna! Jest jedną z moich ulubionych. Potem zaśpiewali ; "I know You know". Kolejnym hitem było "Cover girl" i "Love me love me" . Potem zaśpiewali "Epic" "You're not alone" , "Invisible" i "If I ruled the world". Piosenką ,którą zakończyli koncert, była "Music sounds better with you".
Tak było mi smutno, że to już jest koniec, ale nic nie może przecież wiecznie trwać! To było wspaniałe przeżycie, które utrwaliłam na kamerze i swoim dzieciom i wnuczką będę pokazywać to nagranie, w którym czułam się jak księżniczka u boku księcia. Kopciuszek na balu, w ramionach księcia.Coś wspaniałego.
-Dziękujemy kochani, że was tyle tutaj się zjawiło! Nie wykluczone, że do Polski zawitamy również za rok, a jeśli wytwórnia pozwoli to do końca kariery tu będziemy przyjeżdżać! Jesteście wspaniali! Nie wierzyliśmy, że was tu tyle będzie, dlatego wahaliśmy się z przyjazdem tu! Ale jesteśmy i wcale tego nie żałujemy!- mówił Logan, który na prawdę świetnie mówił po polsku. Fakt, że miał babcię Polkę, ale mówił tak płynnie , na dodatek z cudnym akcentem! Ah!
Każdy zaczął wychodzić oprócz fanek,które miały te droższe bilety z wejściówkami za kulisy.
-My też ich jeszcze zobaczymy! - szepnęłam do przyjaciółek i wciągnęłam je do pobliskich krzaków, w których można było obserwować przednie i tylne wyjście. Właśnie tam spoczęłyśmy i postanowiłyśmy czatować. Wyczekujemy chłopców! To co zrobili przy worldwide,było piękne...Za piękne...
_________________
Iha! :3 Udało się :D
Powiedziałam sobie, że będą dziś 2 rozdziały na blogach o BTR ( na jednym jeden, na drugim drugi! ) No i są! Dziękuję za pomoc Anitce, która również tu występuje i pomogła napisać mi ten rozdział, opisując swoje uczucia ;D Haha! ^^ Myślę, że rozdział się podobał! :*
Przepraszam, że tak przyspieszyłam opisując piosenki, ale chyba każda z was zna tekst tych piosenek, więc po co mam się rozpisywać. Marzyłam właśnie, żeby koncert BTR zakończył się "Music sounds better" albo "Invisible" !
Czekam na komy kochani! :3

sobota, 2 lutego 2013

Rozdział 2. Koncert tuż , tuż...

Dni mijały, a ja byłam tak podekscytowana ich przyjazdem, że nie potrafiłam już w ogóle spać. Od 4 dni nie śpię i nie wiem, jak to jest możliwe, że trzymam się na nogach! Wszystko we mnie buzuje, ale najgorsze jest to, że każda Rusherka kupiła już bilet! Ale jaki? Ja kupiłam ten zwykły. Może poszczęści mi się i przy "Worldwide" wylosują mnie na scenę? A jak nie? To pogrążę się w rozpaczy! Nie będę gdybać! Dziś jest dzień dziecka, czyli 1 czerwca! Już za dwa dni odbędzie się koncert BTR ! Po prostu nie mogę się już doczekać! Nie śpię po nocach, bo myślę, co może się na nim wydarzyć! Marzę, abym dotknęła tatuaży Carlosa i Kendalla, przejechać ręką po kaloryferze Jamesa i przytulić Logana! Czy to tak wiele?! Tak, wiele, ale cuda się zdarzają! Trzeba wierzyć, nawet jeśli to naprawdę jest nierealne!
Postanowiłam spotkać się z Anitą i Angelą w centrum handlowym, aby porozmawiać. Muszę również kupić sobie jakieś ciuchy do ubrania na tę okazję. 
-Będę na 17!- krzyknęłam wychodząc z domu . Dostałam od mamy 500 zł , abym mogła kupić sobie to co mi będzie potrzebne! Mam motyle w brzuchu,przez co aż mnie mdli!
Doszłam wreszcie pod wielki budynek i wyjęłam swój telefon. Dostałam SMS'a od przyjaciółki; "Widzę Cię;* " . Rozejrzałam się dookoła i wreszcie dostrzegłam dziewczyny przy fontannie. Widać nie były same.
-Cześć!- przywitałam się z Angeliką, następnie z Anitą, a potem z Marcelem. - Serio chcesz być przy tym, jak rozmawiamy o Big Time Rush!?-dodałam patrząc na chłopaka, a ten uśmiechnięty tylko przytaknął. Wzruszyłam ramionami i grupką weszliśmy do centrum handlowego. Zaczęłyśmy się rozglądać po sklepach, wchodzić do nich i przymierzać to co nam się podobało. Maj tylko patrzył na nasze stroje i uśmiechał się pod nosem. Jest piątek, przez co jest więcej ludzi , bo w centrum handlowym znajduje się kino, a w kinie lecą różne premiery nowych filmów. 
-Nie wierzę! Za dwa dni spotkam Logana! - wzdychała Andżela. 
-Wyobraź sobie, że to właśnie dla ciebie śpiewa "Worldwide" !- pisnęła uradowana Anita, ja jednak zachowywałam się najnormalniej! Nie wiedzieć czemu, ale nie miałam sił się cieszyć. Przyjaciółki widząc to ciągle na mnie zerkały. Marcel dotrzymywał mi kroku i tak jak ja przyglądał się dziewczyną i ich wygłupom. 
-Serio wam tak odbija przez tych pedałów?-zapytał susząc zęby. Dostał ode mnie w brzuch, aż się skulił.
-Jak sądzisz, że to pedały, to spójrz w lustro a zobaczysz geja!- warknęłam. Zaraz się zaśmialiśmy i znów szliśmy grupką do KFC. Zamówiliśmy sobie kebaby i usiedliśmy przy wolnym stoliku.
-No i jak? Kupiłaś sobie coś wreszcie Klaudia?-rzekła Smith. Przeżułam kawałek, popiłam go colą i odpowiedziałam;
-Tak.- uśmiechnęłam się , a dziewczyny posłały mi pytające spojrzenie. Andzia zerwała się z miejsca i zaczęła zaglądać do toreb z zakupami.
-Serio!? Masz zamiar iść w bluzie!? Albo w jeansach?!-wypytywała najwyraźniej bardzo zdziwiona moim wyborem, przyjaciółka. Powtórzyłam wcześniejszą wypowiedzi i już nikt się nie odezwał słowem na ten temat.
Wreszcie dochodziła 16;30 , więc musiałam wracać do domu. Angelika i Anita mieszkają na innej ulicy, więc pozostawało mi wracanie z Marcelem.Na początku przez dłuższy czas szliśmy w ciszy. Nikt nic nie mówił i słychać było tylko silnik samochodu oraz ćwierkanie ptaków. Tak właśnie; zaczyna się lato! Słońce pomimo tej pory świeciło jeszcze wysoko na niebie i ocieplało moje plecy. Marcel jak to miał w zwyczaju miał na głowie fullcap i ubrany był w luźną, czarną koszulkę oraz rurki i skejty. Wyglądał jak taki typowy chłopak z L.A! Nic dodać, nic ująć! Grzyweczkę też miał, ale niestety i tak nawet nie chciałam patrzeć na chłopaków ze szkoły, bo ZA DWA DNI JEST KONCERT KOCHANYCH BTR! Nic innego nie mogę mieć w głowie, oprócz tego ważnego wydarzenia!
Weszłam do domu i poszłam do kuchni. Nalałam sobie soku pomarańczowego i ruszyłam wreszcie do pokoju.
-Mamo za wszelką cenę, jak usnę, masz mnie jutro nie budzić! Nie spałam 4 dni!- mówiłam słabo.
-To coś ty robiła!?-wrzasnęła zdenerwowana. Nie chciałam jej tego tłumaczyć, jak bardzo ważny jest dla mnie koncert tego zespołu , więc w uzasadnieniu rzuciłam tylko; BLOG i ruszyłam po schodach na górę. Po chwili byłam już u siebie w pokoju i piłam sok. Odstawiłam go na szafkę nocną i skierowałam się po luźne ubranie. Wzięłam prysznic , ubrałam się i położyłam się na łóżku. W jednym momencie Morfeusz porwał mnie do swej krainy snu...
3 CZERWIEC;
Przespałam całą sobotę! Obudziłam się o 5 nad ranem w niedzielny poranek. Już za 15 godzin odbędzie się koncert, a ja już psychicznie nie wytrzymywałam. Chodziłam w kółko, ciągle się śmiejąc. Może to nie jest dobry pomysł, abym tak robiła? Może powinnam iść się przejść...? Jest tak wczesna pora, że nikt nie zobaczy, że wymykam się z domu i idę po mieście kręcąc się w kółko i się śmiejąc. Uniknę przynajmniej obudzenia najbliższych. Poszłam więc wziąć prysznic i ubrałam się. Ciuchy na koncert wiszą dumnie na szafie i czekają, aż je włożę, ale nie chcę na razie o tym myśleć, bo wreszcie zamkną mnie w wariatkowie!
Szłam uliczkami Katowic, a wokół była zupełna cisza. Kopałam pojedyncze kamyczki, słuchając "This is our Someday". Szłam do rytmu co pewien czas okręcając się wokół własnej osi. Podśpiewywałam cichutko tekst piosenki , myśląc o dzisiejszym wieczorze! Nic innego dziś do mnie nie dojdzie, jak słowa o koncercie! To będzie coś niesamowitego! Po prostu, aż tętnię życiem! Taka okazja nigdy może się nie powtórzyć! Współczuję tylko tym fanką, których nie stać na bilet! Nie wiedzą co tracą!
Doszłam do parku i przy nim chwilę przystanęłam. Postanowiłam iść się przejść po nim. Coś mnie do niego ciągnęło. Szłam z zamkniętymi oczami przed siebie słuchając "All over again", gdy nagle ktoś na mnie wpadł. Wściekła otworzyłam oczy i rządzą mordu. Popatrzyłam na chłopaka,który wyglądał jakoś dziwnie. 
-Może jakieś przepraszam?!-warknęłam zła. Nic jednak ta osoba nie odpowiedziała. Ominęła mnie i poszła dalej. Dziwak!-pomyślałam i wróciłam do dawniejszych czynności. Wróciłam w końcu do domu, a była już godzina 10. Muszę się już szykować. Wzięłam ciuchy, które miałam włożyć na koncert i poszłam wziąć prysznic. Przeleżałam w wannie dobre 2 godz., ale nadszedł czas, aby się już szykować. o 15;30 idziemy już pod spodek , do którego ja mam nie daleko, ale reszta kawałek ma. 
Wybiła 15! Już nie długo Klaudia, już nie długo! Spokojnie! Opanuj się...Oddychaj! NIE NO NIE WIERZĘ! BIG TIME RUSH! "be te er!", be-te-er! <3 AAAAAAAA! Nie no nie wierzę! Właśnie usłyszałam dzwonek do drzwi i zeskakując po 4 schodki pobiegłam je otworzyć. Widząc przyjaciółki wszystkie pisnęłyśmy głośno i zaczęłyśmy skakać z radości.Nasze marzenia się spełniają! Właśnie dziś, właśnie za parę godzin...
Tabun fanek stało przed budynkiem i krzyczało BIG TIME RUSH! Ja zamiast stać i krzyczeć , przeciskałam się pod samo wejście. Moja przyjaciółka pokazała wejściówkę VIP i weszliśmy prawie wszystkie.
-Kochana! Nie za dużo was?- zapytał wujek. Tak właśnie, mój wujek był ochroniarzem wejścia do budynku, a ja tylko uśmiechnęłam się słodko do niego i wbiegłam jak oparzona do środka. Na wejściu zatrzymały się od razu dziewczyny. Wiedziałam, że coś jest nie tak.
-Co jest?-zapytałam nie patrząc przed siebie. Tak właśnie, to był błąd. Żadna z nich nie piszczała, więc na pewno nie byli to chłopcy. Popatrzyłam na Żyłcie (Magdę), która wzrok wlepiła na wprost mnie. Klasnęłam w ręce i wszystkie się ocknęły. Ruszyłyśmy pod scenę ciągle rozmawiając.
-Nie no nie wierzę! Jesteśmy za wcześnie ! Mnie tu rozniesie zanim ich zobaczę!- krzyczała podekscytowana przyjaciółka. Ja w pewnej chwili wybuchłam śmiechem, który przerodził się w płacz.
-Ej! Ogarnij się! Jak oni tu wyjdą to co?!-zapytała Anita, a ja otarłam łzy szczęścia i uspokoiłam się. Dziewczyny ciągle rozmawiały między sobą, a ja zupełnie byłam odciągnięta od realnego życia. Zobaczyłam tego samego chłopaka co w parku! Identycznego! Też był ubrany w czarną bluzę z kapturem na głowie, te same przeciwsłoneczne okulary , a na dodatek ta grzywka. NIE NO NIE WIERZĘ! CZY WŁAŚNIE WTEDY ZDERZYŁAM SIĘ Z JAMESEM!? Klaudia! Ogarnij się! Zmień dilera, albo bierz połowę! 
Ten koncert na prawdę źle na mnie działa! Mam jakieś omamy, a przez to ciągle fantazjuję i nie mogę skupić się na prawdziwym świecie. Wyjęłam aparat z kieszeni i skierowałam go w stronę tego chłopaka, który wchodził za kulisy. W pewnej chwili zdjął okulary i kaptur; tak to on! James Maslow wpadł na mnie w parku! Ale co on robił SAM w parku RANO bez żadnych OCHRONIARZY!? Nie ważne! Ważne, że na mnie wpadł!!!
-Ej! Dziewczyny nie uwierzycie! - zaczęłam szeptem. Stanęłyśmy w kole i się nachyliłyśmy się.
-Ten w kapturze rano na mnie wpadł! Byłam po piątej nad ranem w parku! Po prostu wstałam i poszłam się przejść! No i on na mnie wpadł! Jezu! A wiecie kto to jest?! No kurde JAMES!- ostatnie zdanie wykrzyczałam i od razu pokazałam zdj jak ten NIEZNAJOMY zdjął kaptur. 
Tabun fanek zaczęło wbiegać do budynku z piskami. Zrobiłyśmy wielki napis ; BIG TIME RUSH FOREVER LOVE! , który trzymała Magda i Magda. Był tak wielki, że przechodził nad głowami 9 fanek. Stałyśmy w pierwszym rzędzie, co powodowało, że chłopcy NA PEWNO go zobaczą! 
I zaczęło się...Dokładnie jak w teledysku do ELEVATE {pacz czas; 00;16} . Zaczęło się odliczanie i gdy stoper wskazywał czas ; 00;00 usłyszeliśmy dźwięki "Windows Down" . W budynku zrobiło się ciemno,scenę podświetlono i zauważyłam dym. I wtedy moje marzenie się spełniło...Zobaczyłam cudowną czwórkę na scenie! Na żywo! Właśnie teraz...
__________________
Boże! Ten rozdział okazuje moje uczucia jakie przeżyję, jak BTR będzie miało dać koncert w Polsce! Następny rozdział również będzie taki ... Taki oryginalny, bo nikt inny nie będzie zachowywał się tak jak ja! ;D
Patrzę tak na ankietę Kto ma być z Claudiąą i widzę, że Carlos i Logan idą łeb w łeb, a James góruje ;D Haha! ^^  Coś na rozśmieszenie;
Rozmawiam z mamą;
J-ja M-mama B-babcia
J;Mamo! Muszę napisać ten list do Kendalla! Dziewczyna autograf dostała od niego no! Napiszę do każdego! Ale angielskiego nie umiem! Idę się zabić..
M; Boże! Klaudia...Ty jesteś już psychiczną fanką.
J; Mamo to się nazywa (piszę jak się mówi) Raszyzm {Rushyzm}
B; To nie tak ma być! To jest rasizm!
M; <śmiech>
J; <śmiech> Babcia! Tu chodziło o chorobę na temat zespołu, a nie o rasizm! <śmiech>
Boże jaką ja mam walniętą rodzinę! I dziwicie się, że jestem FJU FJU!? Jahahahahha :D Patooolooogia! :D
Czekam na komentarze! :D Jak Wam się podoba :D Sorki, że tak szybko robię każdą akcję, ale chcę już BTR! Tak samo jak jest na prawdę; KIM JESTEŚMY? RUSHERKAMI! CZEGO CHCEMY? BIG TIME RUSH! KIEDY? TERAZ!ZARAZ!ZAWSZE! :D okej! Odwala mi ! ;__; Wczułam się w rozdział! :D Nie zanudzam! Dobranoc ;*

Bohaterowie

Bohaterów znajdziecie w zakładce BOHATEROWIE w pasku pod zdjęciem,jakby ktoś nie wiedział! :) Odpowiadajcie w ankiecie PLEASE! :3

Rozdział 1. Dzień jak co dzień...

Znów wstałam do szkoły całkowicie nie wyspana! To pisanie blogów tak mnie pochłania, że nie potrafię w nocy zasnąć , bo myślę o ciągu dalszym. Tej nocy było tak samo! Tysiąc myśli o blogach no i jeszcze 500 razy tyle myśli o Big Time Rush! Doszłam do wniosku ostatniej nocy, że Carlos jest nawet przystojny, a nawet bardzo i teraz podoba mi się prawie każdy oprócz Kendalla! Spokojnie, dziś znów nie zasnę i będę myśleć; co on ma w sobie, żeby mi się podobał? I kolejne pół nocy nie przespanej!
Dziś jest piątek! Już czuję weekend, ale to nic w porównaniu do wakacji!
Wstałam z łóżka, poszłam wziąć prysznic i ubrać ciuchy. Zeszłam na dół i rozejrzałam się po domu. Nikogo prócz mnie nie było. Normalne? U mnie tak! Mama i tata pracują, a brat był u kolegi na noc, bo mieli robić projekt do szkoły na język angielski. Poszłam do kuchni i zrobiłam sobie drugie śniadanie. Umyłam zęby i spakowałam do torby potrzebne rzeczy. Wyszłam z domu, zamykając go na klucz, a potem udałam się na przystanek , na którym czekała już moja przyjaciółka Magda. Przywitałam się z nią i chwile podyskutowałyśmy jeszcze o dzisiejszych zajęciach. Wreszcie pomarańczowy autobus podjechał do nas, a my pośpiesznie weszłyśmy do niego. Dziwnie się czuję, mój brzuch alarmował, więc na pewno coś się wydarzy. Jest maj! Już niebawem wakacje, a ja wręcz aż tętnie życiem! Teraz wszystko idzie z górki! 
Dojechałyśmy pod wielki budynek, przed którym stało mnóstwo drogich aut. Westchnęłam i weszłam do szkoły. Rozejrzałam się dookoła i skierowałam do szatni, a następnie pod klasę, w której miała się odbyć lekcja biologii. Nie lubię tego przedmiotu, ale trzeba z tym żyć! Nie idzie mi również z niego najlepiej, ale co się nie robi, żeby zdobyć porządny zawód? 
-Klaudia?-usłyszałam swoje imię i wyrwało mi się automatycznie "Jestem". Nauczycielka spojrzała na mnie spod wielkich okularów, które nosiła, ponieważ miała problem ze wzrokiem.
-Dobrze, że jesteś. Chodź do odpowiedzi!-zawołała, a ja spojrzałam na moją sąsiadkę z ławki Angelikę.
-Naprawdę?- rzuciłam podnosząc się lekko, a ona tylko kiwnęła głową. Nic nie umiem, żadna nowość.Tak jak myślałam, nauczycielka pytając mnie tylko karciła wzrokiem poniektóre osoby, które przeszkadzały w wypytywaniu mnie o niestworzone rzeczy.
-Siadaj ! Niedostateczny plus!- rzekła oschle, a ja obojętnie ruszyłam do ławki. Nie robi na mnie wrażenia jakaś pała! Co to to nie ja! 
Pocieszając się wyjęłam telefon i zaczęłam wchodzić na swoje blogi. Sprawdzałam, czy inna bloggerka nie dodała jakiejś notki u siebie i czy ja nie mam nowych komentarzy...
Lekcje szybko minęły i wreszcie rozbrzmiał upragniony dzwonek! WEEKEND! Nareszcie weekend! Nic nie podnosi na duchu bardziej, niż świadomość tego, że jest wolne! 
Każdy spiesznym krokiem kierował się do autobusów, które mają nas porozwozić. Umówiłam się z Angeliką u mnie o 17;30. Musimy znów sprawdzić informacje dotyczące naszego zespołu! Obie kochamy piosenki Big Time Rush i nie wyobrażamy sobie życia bez nich! To one wspierają nas, gdy mamy problem i zawsze rozbawiają do łez! A ich teledyski są fantastyczne...
Weszłam na bloga jednej z kumpel, która zamieszcza newsy o naszej grupce! To co przeczytałam sparaliżowało mnie od góry do dołu!
Nasi kochani chłopcy z Big Time Rush planują koncert już 3 czerwca! Odbędzie się on w Katowicach w wielkim spodku! To będzie niezapomniane przeżycie dla każdej fanki tego zespołu! Już tabuny dziewczyn stoi u bram tegoż miejsca i czekają, aż zaczną wyprzedawać bilety! Wpadamy w Ryshers! Wpadamy w Rusherizm! 
I właśnie to spowodowało u mnie taki stan. Logan,James,Kendall i Carlos będą w Polsce! Już 3 czerwca... Dla mnie jest to rzecz niemożliwa! To jest na pewno jakieś nieporozumienie i to nie jest prawda! Nie będę się cieszyć, bo wiem, że to nie jest prawdą! A jeśli jednak to jest prawda? Klaudia ! Ogarnij się!!!
Usłyszałam, że ktoś dzwoni domofonem, więc ruszyłam otworzyć drzwi. Wiedziałam, że to Angelika, więc czym prędzej pokazałam jej tą informacje, a ona momentalnie upadła na ziemię. Wzdrygnęłam i popatrzyłam na nią, a ona leżała i patrzyła się w sufit.
-Żyjesz?-spytałam patrząc na nią z góry, ale dziewczyna się nie odezwała słowem. Szturchnęłam ją lekko, a potem bardziej, aż wreszcie strzeliłam jej z otwartej ręki w twarz.
-AŁA!-zawołała łapiąc się za bolące miejsce.
-Boże!Myślałam, że nie żyjesz, a po drugie komar siadł ci na twarzy, więc musiałam go zabić.- po tych słowach obie się roześmiałyśmy i tkwiłyśmy w ciszy. Musiałyśmy sobie to wszystko poukładać! Wszystko dzieje się za szybko! Big Time Rush przyleci do Polski , a na dodatek będą ode mnie rzut beretem! Muszę być na ich koncercie! Teraz jest tylko jedna sprawa! Zgoda mamy!
Zbiegłyśmy po schodach i próbując się uspokoić weszłyśmy do salonu. Mama od razu spojrzała na mnie zdezorientowana i w tej chwili w telewizji zaczęli mówić o koncercie.
-Tak właśnie! Marzenia każdej Rusherki w Polsce się spełniają! Już 3 czerwca odbędzie się koncert Big Time Rush. Odbędzie się on w spodku w Katowicach! Zapraszamy do zakupywania biletów! Każdy już szaleje, wiedząc, że zespół zagości w naszym kraju (...)- teraz spojrzałam błagalnymi oczami na rodzicielkę, która również patrzyła na mnie.
-No co się tak patrzysz?-zapytała wreszcie zażenowana moim zachowanie.
-Wiesz mamo, jak bardzo kocham ten zespół! Wiesz ile bym dała, żeby się na niego dostać! Proszę ,proszę, proszę, proszę! MOGĘ JECHAĆ NA KONCERT?! DASZ MI NA BILET?!-wypytywałam jej, a tata ciągle się uśmiechał.
-No dobra, dobra! Bo ogłuchnę! - westchnęła kobieta patrząc zrezygnowana na mnie, a ja zaczęłam piszczeć i skakać! Podskoczyłam do Andzi i obie zaczęłyśmy się kręcić w kółko skacząc;
Wróciłyśmy do pokoju i włączyłyśmy laptopa. Ja szybko napisałam notkę na każdym blogu, że jadę na koncert ! Jestem w niebo wzięta! Kocham każdego z nich i nie mogę się doczekać ich koncertu! To będzie najwspanialsze, co mnie w życiu przytrafiło!
****************************************
No i tam, tam, taaaaaaaam! :) Jak się podoba rozdział? :> No więc zanim zjawią się bohaterowie..( dziś ) to chcę dla jasności Wam powiedzieć, że Klaudia ma 16 lat, no w sumie to 17, bo w listopadzie bd mieć 17. W realnym świecie tyle nie mam, ale to nie ważne!
Ankieta, ankieta, ankieta..
No więc jak zauważyliście jest ankieta dotycząca tego, ile osób mnie czyta i z kim ma być Klaudia, ale tu już się wypaplałam! No cóż, taki już mój "urok" nie potrafię trzymać w tajemnicy tego co ma się wydarzyć na blogu :D Ogólnie sekretów dotrzymuję! OJ NIE WAŻNE! :D Odpowiadajcie na ankiecie i komentujcie! Jeśli moglibyście to rozsyłajcie linka z tym blogiem dalej!
Wasza Claudia Maslow\Henderson\Howard ;*

piątek, 1 lutego 2013

Wstęp+info o mnie+streszczenie

Wstęp;
No więc...Blog o Big Time Rush, ale trochę inny... Będzie on trochę inny niż pozostałych, bo będzie w połowie o moim życiu, a niebawem dojdzie BTR! :) Wszystko w swoim czasie ...
Streszczenie;
Blog będzie opowiadał o bloggerce Klaudii, która uwielbia pisać, śpiewać i tańczyć. Kocha zespół Big Time Rush i oddałaby wszystko, żeby iść na ich koncert! Czyli...No po prostu ja ;3
Najpierw będzie to monotonność, bo będą do około 3 rozdziału życie bez BTR :D a potem...Zobaczymy ;*
O mnie;
No więc jestem Klaudia, mam naście lat i kocham pisać. Śpiewam oraz tańczę, gdy NIKT NIE PATRZY! Tańczę "zawodowo", gdyż jestem cheerleaderką, a śpiewanie to moja pasja poza wszystkim ;) Tak samo jak pisanie. Prowadzę blogi takie jak
www.love-story-leo-howard.blogspot.com
www.big-time-rush-btr.blogspot.com
www.victoria-tori-znaczy-zwyciestwo.blogspot.com
I kilkanaście innych, na których dawno nic nie pisałam i nie będę pisać :) Ogólnie łącznie to mój 16 blog ;) Ale to już kwestia przyzwyczajenia. ;) Ogólnie to mój 4 blog, którego będę pilnie pisać, tak jak te powyżej! Rozdziały będą się pojawiać na pewno do tygodnia czasu, bo wcześniej nie dam rady! Albo powiem tak; jak mnie najdzie wena to napiszę, jeśli nie , to nie :)


Hm...
To tak..Bohaterów dodam niebawem, a pierwszy rozdział może napisać jeszcze dziś, co wy na to?;>
Proszę o komentarze, które na prawdę bardzo motywują do pisania! :)